piątek, 24 lutego 2017

Z zamkniętymi oczami


Autorka: TheAmazingCellist
Oryginał: Blindfolded
Rating: +15
Opis: Remus kocha Syriusza, ale Syriusz nie czuje tego samego. Po tym, jak Remus przeszedł przez naprawdę ciężką pełnię, a Syriusz traci żonę. Jak Remus pocieszy zrozpaczonego mężczyznę?
Notka: Pod poprzednią miniaturką na wattpadzie ktoś napisał, że to było niemal jak „50 twarzy Remusa” i wtedy przypomniała mi się ta miniaturka ;)



Remus uśmiechnął się, gładząc dłonią te czarne, jedwabiście miękkie włosy, śledząc palcami idealne zakrzywiony nos, muskając arystokratyczne rysy. Mężczyzna jęknął, odwracając lekko głowę i starając się uciec, walcząc z linami wiążącymi jego ręce za plecami. Remus uśmiechnął się smutno i wsunął dłoń na kark drugiego, pociągając go do pocałunku. Palce Remusa okręciły się wokół końców wstążki, bawiąc się węzłem, który przytrzymał opaskę na pięknych, srebrnych oczach mężczyzny. Mężczyzna załkał ponownie, a Remus oderwał się od pocałunku i schował twarz w szyję drugiego. Łzy piekły go w oczach, kiedy walczył z emocjami i tym, co powiedzieć, a co nie.
- Czy tylko dzisiaj możemy być razem? Proszę, potrzebuję cię! - krzyknął Remus, a jego łzy popłynęły swobodnie, kiedy przylgnął do ramienia mężczyzny. - Możesz udawać, że jestem dziewczyną. Proszę cię, proszę, Syriuszu! 
Remus spojrzał w górę i zobaczył kilka łez, które spływały po policzkach drugiego. W miejscach, gdzie opaska namokła łzami, zrobiła się czarna. Remus poruszył się i przycisnął usta do ust Syriusza. Były tak miękkie, że tylko sprawiły, że Remus zapłakał mocniej. Remus chciał, żeby Syriusz go kochał, żeby z nim został, by był z nim na zawsze, ale nie chciał, by udawał albo był fałszywie szczęśliwy. Remus nie wiedział, co robić. 
Z wahaniem Syriusz zaczął oddawać pocałunek, a jego ręce spoczęły na pasie Remusa. To był taki typ pocałunku, który prowadził prosto do łóżka, ale było coś, przez co Remus odwrócił się. Westchnął i odskoczył. Och, to nie tak, że nie lubił pocałunków, a uczucie, jakie wywoływał język Syriusza... Och, nie. Remus kochał to uczucie, kiedy ktoś go całował, dotykał i pieścił, ale nawet jeśli to było wspaniałe, tak niesamowite, było to złe. 
Wiedział, że to złe i to zmusiło go do odsunięcia się, do oderwania się od pola magnetycznego, do zrezygnowania. Remus przygryzł wargę i wyciągnął rękę, wsuwając ją we włosy Syriusza. Syriusz pochylił się do dotyku. Remus uśmiechnął się smutno i delikatnie pociągnął za węzeł, odwiązując go. Pozwolił opasce ześlizgnąć się zmysłowo po twarzy Syriusza. 
Syriusz otworzył powoli oczy i spojrzał na Remusa, który zamrugał i odwrócił twarz, a potem wstał, gdy Syriusz w milczeniu opuścił pokój, ani razu się nie odwracając. 
Stojąc w swojej pustej sypialni w swoim pustym mieszkaniu, Remus wsunął opaskę na swoje własne oczy i opadł na kolana, pozwalając łzom niepostrzeżenie wymknąć się na jego twarz. Chwycił przód swojej koszulki; czuł się tak, jakby jego serce szarpało się w piersi. Kuląc się na boku, na brudnej podłodze, Remus płakał jak dziecko, łkając za utraconą miłością, z bólu złamanego serca, szlochając z gniewu i smutku, a opaska zasłaniała mu oczy, zamykając go na zdradzieckie słońce, szczerzące się twarze i śmiech dzieci, zamykając go w świecie ciemności. 

Mam nadzieję, że bardzo wam nie zniszczyłam psychiki :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz